
Jak informują nas kierowcy, na skandynawskich promach brak jakiejkolwiek profilaktyki wobec ataku koronawirusa. Nie ma żadnych kontroli sanitarnych, kierowców ciężarówek upycha się po 4 do kabiny, a linie ładunkowe promów wykorzystywane są do granic możliwości. Przestrzegamy więc wszystkich, korzystających ze skandynawskich promów – tam ryzyko zakażenia zdaje się być znacznie większe. Natomiast od jakiejkolwiek kontroli odstąpił norweski odpowiednik naszej ITD, więc można swobodnie poruszać się nie będąc skrępowanym normami czasu pracy, przerw i odpoczynków. Mamy więc w tamtym rejonie Europy dwie różne postawy – jedną urągającą wdrażanym przez poszczególne państwa specjalnym reżimom prawnym i drugą – ułatwiającą w tym specyficznym czasie pracę zawodowych kierowców.
źródło: https://www.maritimeherald.com/