W piątek Sejm uchwalił ustawę, która pozwoli skutecznie ścigać wszystkich, którzy ingerują w prawidłowość wskazań liczników samochodowych. Więzienia będzie grozić nie tylko za „kręcenie”, ale także za zakładanie większych lub mniejszych opon. Ich rozmiar wpływa bowiem na wskazania drogomierza podaje www.prawo.pl

Reportaz DAF - PCC 15

Wszystko wskazuje, że jeszcze przed wakacjami zaczną obowiązywać przepisy przewidujące surowe kary za cofanie licznika. W piątek Sejm uchwalił niemal jednogłośnie nowelizację ustawy o ruchu drogowym i prawa karnego, autorstwa Ministerstwa Sprawiedliwości. Za głosowało 417 posłów, przeciw było tylko trzech, a dwóch wstrzymało się od głosu. Teraz ustawa trafi do Senatu, który zbiera się 20 marca. 14 dni po jej ogłoszeniu w Dziennik Ustaw – co może nastąpić już w kwietniu – majstrowanie przy drogomierzach będzie zagrożone karą od 3 do 5 lat więzienia.
To nie wszystkie zmiany, które wprowadzi nowelizacja.
Wszystko przez dodanie nowego art. 306a do Kodeksu Karnego. Zgodnie z nim kara będzie grozić każdemu, kto zmieni wskazanie drogomierza, zaingeruje w prawidłowość jego pomiaru, ale też to zleci innej osobie wykonanie tego czynu. To istotna zmiana, którą zgodnie popierają Stowarzyszenie Komisów, Stowarzyszenie Forum Recyklingu Samochodów oraz Stowarzyszenia Prawników Rynku Motoryzacyjnego. Nowy przepis może jednak dotknąć nie tylko nieuczciwych handlarzy samochodów.
Na kręceniu tracą wszyscy
240 tys., czyli 1,27 proc. wszystkich aut w Polsce, ma „przekręcony” liczniki. To oficjalne dane. – Inne wskazują jednak, że problem ten może dotyczyć aż 20 proc. pojazdów –  zauważa Damian Szeleszczuk z Katedry Prawa Karnego Wykonawczego KUL. I dodaje, że sami handlarze przyznają, że nawet 90 proc. samochodów ściągniętych z Zachodu i wystawionych na sprzedaż jest „kręconych” nawet o  40 proc. faktycznie przejechanych kilometrów. Nic dziwnego więc, że sprzedawcy od lat postulują o skuteczniejsze ściganie tych, co kręcą.
– Cała branża osób handlujących legalnie używanymi samochodami czeka na tę ustawę. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że projekt wrócił pod obrady Sejmu. Czekamy na jej szybkie uchwalenie – mówił Maciej Szymajda, prezes Stowarzyszenie Komisów PL podczas prac w Sejmie. Przekręcony licznik zawyża wartość auta o średnio 2000 złotych. Paweł Tuzinek, radca prawny ze Stowarzyszenia Prawników Rynku Motoryzacyjnego dodaje, że w zeszłym roku przywieziono do Polski milion aut używanych, łatwo więc policzyć o jaką kwotę toczy się tutaj batalia.
Ustawę popiera też Stowarzyszenie Forum Recyklingu Samochodów. –  Chcielibyśmy żeby części demontowane z samochodów, posiadały aktualny przebieg. Pozwala nam to zaoferować klientowi część używaną, ale z gwarantowanym przebiegiem – tłumaczy Adam Małyszko, prezes SFRS.
Taksówkarze muszą uważać
Nowe przepisy mogą być wykorzystane jednak nie tylko przeciwko tym, którzy zaniżają liczbę przejechanych kilometrów. – Nowy art. 306a Kk będzie penalizował także „ingerencję w prawidłowość jego pomiaru” – podkreśla Małgorzata Miller, radczyni prawna ze Stowarzyszenia Prawników Rynku Motoryzacyjnego. A Damian Szeleszczuk dodaje, że karalna będzie każda ingerencja godząca w prawdziwość wskazania.- Dla odpowiedzialności karnej nie ma znaczenia, czy w jej wyniku doszło do zaniżenia czy zawyżenia, co raczej nie zdarza się często,  wskazania drogomierza – mówi Damian Szeleszczuk.  Zdaniem Małgorzaty Miller może to powodować konsekwencje na przykład dla nieuczciwych taksówkarzy lub przewoźników. – Powszechną praktyką w tej branży jest bowiem zmiana wielkości kół w pojeździe, tak żeby wskazywany na taksometrze przebieg był większy – tłumaczy. Mniejsze opony, to więcej przejechanych kilometrów.
Zarówno bowiem taksometr – urządzenie do pomiaru przebytej przy danym kursie odległości i należnej kwoty, jak i drogomierz – licznik całkowitego przebiegu w pojeździe, mający służyć zobrazowaniu zużycia auta  mierzą odległość poprzez ilość obrotu osi pojazdu. Gdy montuje się mniejsze opony, to żeby przejechać ten sam dystans oś pojazdu musi wykonać więcej obrotów, a tym samym na obu urządzeniach pokazuje większą ilość przebytych kilometrów. Taksówkarz próbując oszukać na taksometrze doprowadza też do zaburzenia wyników na drogomierzu. – Obecnie jednak trzeba mu wykazać przestępstwo oszustwa na danym kursie i kliencie. Gdy ustawa wejdzie w życie, nawet jeżdżąc „na pusto” po mieście mniejszymi oponami, taksówkarz popełni przestępstwo, bo sfałszuje wynik drogomierza – tłumaczy Paweł Tuzinek. I dodaje, że jest mnóstwo przypadków, kręcenia licznika góry np. przez pracowników rozliczających kilometrówki.
Kierowców tirów też dotyczą zmiany
Co więcej nowe przepisy będą też dotyczyć manipulowania przy tachografach.  – W zamierzeniu twórców nowe przepisy mają dotyczyć nie tylko liczników całkowitego przebiegu w pojazdach, ale także ingerencji w ewidencję przebiegu i czasu pracy kierowców ciężarówek, czyli w tachografy. Stąd między innymi zmiana terminu „licznik” na „drogomierz” – tłumaczy Małgorzata Miller.
Ingerowanie w prawidłowość pomiaru drogomierza oznacza oddziaływanie na niego za pomocą różnych środków czy sposobów, zakłócających poprawność jego funkcjonowania. Mogą to być różnego rodzaju urządzenia blokujące, spowalniające lub przyspieszające jego działanie. Warto przypomnieć, że od września obowiązują przygotowane przez Ministerstwo Infrastruktury przepisy, które pozwalają nałożyć nawet 15 tys. zł kary pieniężnej za manipulowanie tachografami. Teraz dojdzie kolejna sankcja karna.
Oszustów trudno ścigać, przestępców będzie łatwiej
Obecnie sprzedaż auta z zaniżonym przebiegiem traktowane jest jako oszustwo. Aby „cofanie licznika” stanowiło pomocnictwo w oszustwie, musi być umyślne i w konkretnym znanym sprawcy przestępstwie. – Jest to w zasadzie nie do wykazania, ponieważ osoba która dokonuje ingerencji w stan licznika zawsze może zasłonić się tym, że nie wiedziała przeciwko komu to robi. Tym samym, wobec „usługodawców” kręcenia liczników organy ścigania są bezradne – dodaje Małgorzata Miller.
Po wejściu w życie nowych przepisów, to się zmieni. Co więcej policja, Straż Graniczna, Inspekcja Transportu Drogowego, Żandarmeria Wojskowa i służby celne będą mieć obowiązek spisywania aktualnego stanu licznika kontrolowanego auta, także pojazdu niezarejestrowanego, holowanego, bądź przewożonego na przyczepie. Dane trafią do centralnej ewidencji pojazdów.
Źródło: www.prawo.pl