Samo wspomnienie wydarzeń, jakie rozegrały się na zeszłorocznym zlocie, sprawia, że jeży nam się włos na głowie… Na dowód, że prawdą jest, co za chwilę opiszemy, zamieszczamy dokumentację fotograficzną.

Mrożące krew w żyłach zdarzenia zapoczątkowało zgłoszenie zdruzgotanych przedstawicieli firmy Emtir, że z ich zestawów uciekły Minionki, a są to stwory wyjątkowo trudne do uchwycenia. Ponoć część z nich uczepiła się patyków i udawała watę cukrową. Pytaliśmy o to dzieci – mówiły, że nie zauważyły różnicy, choć niektóre przyznawały, że ich łakocie faktycznie smakowały trochę śmiesznie i wydawały odgłosy. Inna część zbiegów zabarykadowała się w wesołym miasteczku i odmawiała zejścia z diabelskiego młyna grożąc, że jeśli spróbujemy ściągnąć je siłą, zaczną śpiewać. Mimo zaangażowania do akcji Lucky Luke’a, sprowadzonego z Dzikiego Zachodu przez Tiger Energy Team II w celu opanowania sytuacji, nie podjął on ryzyka – konsekwencje mogły być zbyt daleko idące.

Docierały też do nas niepokojące sygnały z Opola, że w całym mieście brakuje pizzy, klienci przychodzą do lokali i zostają odesłani z kwitkiem, a restauratorzy tłumaczą, że masowe zamówienia wysyłają właśnie na lotnisko do Polskiej Nowej Wsi, gdzie trwa zlot. Kierowani niejasnym instynktem, zwróciliśmy się do firmy Tiger Energy Team II o komentarz. Wśród członków ekipy dało się wyczuć pewną nerwowość. Odpowiedź brzmiała mniej więcej tak: “nie przemycamy żadnych zmutowanych zwierząt z Nowego Jorku i one wcale nie żywią się pizzą!!!! Z żadnym nielegalnym zoo również nie mamy nic wspólnego.” Niedługo przyszło nam czekać, żeby wyszło, że wyjaśnienia transportowców nie polegają na prawdzie – zostaliśmy bezczelnie okłamani!

W międzyczasie do Biura Organizatora zgłosili się spanikowani goście, krzyczący, że na zlocie grasują ogry. Już chcieliśmy zmierzyć się z tym problemem stając z ogrem twarzą w twarz, kiedy napadli na nas piraci z pretensjami, “dlaczego nie ma rumu?” Część pracowników została wzięta w niewolę i rzucono na nich klątwę czarnej perły.

Pozostała garstka targanych przerażeniem członków ekipy Master Truck Team ruszyła w poszukiwaniu potwornych stworzeń, chcąc je udobruchać cebulą i salami z osła. I tak, w trakcie poszukiwań zła wcielonego, trafiliśmy na trop organizowanych na zlocie nielegalnych wyścigów. Żeby tego było mało, w procederze tym brały udział same złomy! Przepraszamy, Złomki, które zresztą nie widziały w tym nic złego i zaczęły sypać, że to tak naprawdę pomysł Tom-Techa, Kadama i Agrola. Chociaż jedni współpracowali…

Chaos! Piekło na ziemi – pomyśleliśmy! Opadły nam ręce, a część z nas postradała zmysły. Sytuacja była nie do opanowania, więc zupełnie zrezygnowani pozwoliliśmy rzeczom się dziać…

Na szczęście były też dobre wieści. Po długich poszukiwaniach, na zlocie odnalazła się rybka Dory. Zgubę zauważono pływającą w stanie wyraźnie wskazującym na spożycie dużej ilości wody z mydłem w maszynie produkującej bańki mydlane. Sprawczyni całego zamieszania tłumaczyła później, że “ma słabość do napojów bąbelkowych, choć nie do końca wie, o jakie bąbelki jej chodzi. A poza tym co się w ogóle stało?”.

W tym roku wzięliśmy się garść i działamy pełną parą. Wszystko, aby zapewnić Wam bezpieczeństwo! Nasi informatorzy donoszą, że zdecydowana większość tych nieboskich stworzeń powróci i będzie broić nadal, a hordy podejrzanie żółtych chłystków ponoć wciąż biegają po lotnisku. Emtri zapewnił, że wróci, pozbiera ich wszystkich i pokaże im, gdzie ich miejsce. Zaangażowaliśmy też do pomocy roboty broniące porządku we wszechświecie, a w celu czynnego monitorowania z powietrza sytuacji na terenie imprezy, skonstruowaliśmy z papug użyczonych przez chętną do pomocy firmę Tedi-Trans domowej roboty drony (sorry, dziury w budżecie).

Wierzymy, że będzie dobrze, choć prognozy na ten rok nie są optymistyczne. Synoptycy zapowiadają poważne załamanie pogody – możemy się spodziewać na zlocie epoki lodowcowej. Skontaktowaliśmy się z przedstawicielami firmy TS Express, aby wyjaśnili kwestię ewentualnego wpływania na zjawiska atmosferyczne. Zbagatelizowali sprawę, mówiąc: “czy kiedykolwiek ktoś na Master Truck Show przejmował się pogodą?” :)

A teraz powaga: dzieciaki wszelkiej maści mile widziane! Muszą wybrać swoje ulubione auto! W zamian mamy dla nich bajkowe ciężarówki, wesołe miasteczko, słodycze, zabawy, malowanie buzi – co sobie tylko wymarzą! :) A do 12 roku wjazd za darmo!!!

Zdjęcia: Tiger Energy Team II, TS Express, KK Garage, Wojtek Kmera, Samochody Specjalne Magazine, Tom-Tech