Choć – jak głosił cytat zamieszczony na jednej z ciężarówek, o których za chwilę będzie mowa – “time is an illusion”, to tak na serio minął już ponad miesiąc od zlotu i podejrzewamy, że część z Was może mieć dość mgliste wspomnienia z tego szalonego weekendu – rozumiemy: upływ czasu, odparowywanie procentów… ;)

Dlatego chcemy przypomnieć kilka najpiękniejszych ciężarówek, które zaliczyły swój “pierwszy raz” na  Master Truck Show w tym roku. A było ich duuuużo i przyjechały zewsząd: ze Szwajcarii (Monichina ze swoją wspominaną na wstępie einsteinowską Scanią), Szwecji (dwie Scanie – jedna z Królem rock ‘n’ rolla, druga z niekonwencjonalnym gliną – Brudnym Harrym, obie z firmy Molanders Transport), Danii (kolejne, szalenie eleganckie Scanie od Pera Henriksena), Niemiec (ha! tutaj dałoby się całkiem pokaźną listę ułożyć, ale pokrótce: Legenda od Heide-Logistik, Rolling Stones od Noessler Transporte oraz nowe Scanie m.in. z firm: Lex-Us, Dirk Limpert, Meyer, Muller-Trans), Belgii (Scania z firmy SN-Truckstyling) i – te najbardziej nasze! – z Polski (Daf “X-men” od mistrzowsko debiutującej firmy Gosped, budzące wzruszenie i refleksję w większości zwiedzających Volvo “Wolni 2018” od Tom-Techów, trzy, z czego dwie kilkukrotnie wyróżnione Scanie z firmy Matras: Czterej pancerni, Święci z Bostonu i Dragon Ball Z, przeurocze Minionki od Emtira, ponadto auta z firm: TS Express, Baca, Magpol, Rafi, Nika-Trans i wiele, wiele innych). Naprawdę było co oglądać!

Mało tego, część już zadeklarowała – niczym Arnold Schwarzenegger w “Terminatorze” – że wróci, i to w większych grupach. Ale na razie nie powiemy nic więcej…. ;)

Która mastertruckowa premiera była Waszą ulubioną?

Arturowi Buremu dziękujemy za część zdjęć :)

Zobacz także