Niedawno ZMPD przy współpracy Powiatu Gostynińskiego zorganizowało konferencję pt.„Kształcenie kierowców – jak dostosować program szkół branżowych do narastających potrzeb rynku pracy”.

Podczas spotkania omawiano dosyć doskwierający problem branży transportowej, jakim jest brak kierowców. Przewoźnicy wywalczyli powrót do szkół kształcenia w zawodzie kierowca-mechanik. Znalazły się nawet placówki, które to zadanie podjęły.

Bogdan Rzońca, poseł, przewodniczący Sejmowej Komisji Infrastruktury, powiedział – „Dziś mamy 45 szkół, które pilotują wprowadzenie zawodu kierowca-mechanik, natomiast docelowo, przy pomocy Ministerstwa Infrastruktury, Ministerstwa Edukacji i Ministerstwa Zdrowia trzeba stworzyć niezbędne przepisy, które umożliwią upowszechnienie tego zawodu. Zapewnienie praktyk dla wszystkich tych, którzy będą kształcić się w tych szkołach to jest główne wyzwanie na dzisiaj.”

Podpowiadamy, że jest na to sposób, który przez wiele lat doskonale funkcjonował. Wystarczy, aby szkoła zapewniła uczniom naukę teorii, oraz niezbędne zajęcia warsztatowe. Natomiast kurs prawa jazdy, opłacany przez szkołę, powinien być prowadzony w ośrodku szkolenia kierowców. Dysponują one nowoczesnymi pojazdami, o tak wyrafinowanej technice, że gruntowne kształcenie adeptów zawodowej fajery jest po prostu koniecznością.

Buczek„Mamy coraz bardziej skomplikowane samochody, coraz bardziej komplikuje się również sam proces logistyczny. Kierowca to nie wystarczy, żeby potrafił kierować samochodem, on musi być pełnocennym pracownikiem logistyki. On musi znać się na dokumentacji, znać przepisy celne, taki kierowca jednym słowem musi być dobrze wykształcony.”- podkreślił Jan Buczek, prezes ZMPD

Wszystkie warunki do prawidłowego wyedukowania młodego człowieka mamy. W szkolnych klasach można przecież zgłębiać zagadnienia logistyki, czy zawiłości przepisów celnych, a w warsztatach do woli poznawać tajniki silników i przekładni. Spełniających wszelkie wymogi ośrodków szkolenia kierowców też nie brakuje. Wystarczy tylko mądrze wszystkie te wątki związać ze sobą i mimo tego, że dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają, zapewnić odpowiednie finanse. Jeśli rozwiązania nie znajdziemy w trybie pilnym, to za kilka lat, kiedy ewentualni pierwsi absolwenci opuszczać będą szkolne mury, może już dla nich nie być pracy. Bo albo ich miejsce zajmą obcokrajowcy, albo polski transport wcześniej zbankrutuje. 

Zobacz także