We Francji nadal trwają protesty przeciwko zbyt wysokim cenom paliw. Przy okazji doszło też do wypadku, który jest już drugim śmiertelnym zdarzeniem towarzyszącym tym akcjom pisze 40ton.net.

francja_protesty_listopad

Przypomnę, że już pierwszego dnia protestów doszło do śmiertelnego potrącenia. Jedna z blokujących drogę osób została przejechana przez zdesperowaną kobietę, wiozącą swoją córkę do szpitala. Minionej nocy, na korku prowadzącym do blokady, doszło natomiast do najechania na tył. Zginął w nim kierowca auta dostawczego, który z pełną prędkością uderzył w tył ciężarówki.
Korek ten stał w okolicach miasta Arles, na południu kraju. W momencie zdarzenia liczył on około 10 kilometrów, a znajdowały się w nim przede wszystkim liczne ciężarówki. Niestety lokalne media nie podają kim była ofiara wypadku i z jakiego pochodziła kraju.
Przy okazji przestrzegam przez coraz bardziej niebezpiecznym nastawieniem protestujących. Doniesienia z ostatnich dni mówią też bowiem o spaleniu dwudziestu samochodów, w tym trzech policyjnych radiowozów. Za podłożenie ognia mają odpowiadać protestujący z okolic Narbonne, również na południu kraju.
Źródło: 40ton.net
Źródło fotografii: 40ton.net

 

Zobacz także