Sposoby kontrolowania kierowców, a w szczególności piratów drogowych są różne. Jest jednak rozwiązanie, którego nie sposób obejść podają – motofakty.pl

img_9264-jpg.1200 .....
Fotoradary to już codzienność na polskich drogach. Rodzimi kierowcy mają i tak łatwiej niż obywatele niektórych krajów z UE – u nas takie urządzenia muszą być poprzedzone tablicą informacyjną, co nie jest tak powszechne na zachodzie. W Polsce jest to znak drogowy o oznaczeniu kodowym D-51 (niebieska tablica informacyjna z grafiką przedstawiającą fotoradar).
Można spotkać kierowców, którzy dzięki takim ostrzeżeniom zwalniają do wymaganej prędkości, aby po przejechaniu danegoodcinka, wrócić do poprzedniej, często wyższej niż ta zalecana na danej trasie. Kwestia słuszności takiego postępowania jest bardzo dyskusyjna. To przykład pokazujący, że system fotoradarów można łatwo obejść – wystarczy być wyczulonym na znaki drogowe lub informacje z nawigacji w której coraz częściej instalowane są bazy stacjonarnych fotoradarów.
Nie każdy sposób kontroli prędkości można tak łatwo zmylić. W 2015 roku wszedł w życie system Odcinkowego Pomiaru Prędkości zarządzany przed CANARD (Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym), który jest jednostką w Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego. Dla osób, które lubią szybką jazdę jest to bez wątpienia duże utrudnienie. Pierwszy tego typu system został wprowadzony w Holandii już w latach 90-tych. Jak podaje CANARD, odcinkowy pomiar prędkości nie dość, że zmniejsza ryzyko wypadku, to ze względu na równą jazdę bez nagłych przyspieszeń dba również o środowisko.
Na czym właściwie polega OPP?
Zacznijmy od tego, że – tak jak przed każdym fotoradarem, także i tutaj – kierowcy muszą być poinformowani znakiem o pomiarze prędkości. Uzupełnieniem takiego znaku jest informacja dotycząca długości odcinka pomiaru. W obszarze zabudowanym taki pomiarowy odcinek nie może przekraczać 10 km, a na obszarze niezabudowanym nie może być dłuższy niż 20 km. Na tablicy zawsze podawana jest też informacja o długości odcinak pomiarowego z dokładnością do 100 metrów.
Działanie tej metody można wytłumaczyć w prosty sposób, jednak jej praktyczne opanowanie budzi wiele problemów. Gdy miniemy punkt początkowy pomiaru prędkości, system zarejestruje czas, w którym wjechaliśmy na dany odcinek i wykona zdjęcie ze szczególnym uwzględnieniem tablic rejestracyjnych, typu auta i marki.
Jak wygląda urządzenie do pomiaru prędkości?
Nie jest to „pudełko” – tak jak w przypadku fotoradarów. Wjeżdżając na odcinek pomiaru,  przekraczamy bramkę z kamerami, która jest podobna do tych używanych w systemie ViaToll . Po przejechaniu odpowiedniej drogi, na jej końcu znajdziemy drugą bramkę, która również wykona nam zdjęcie i przeanalizuje dane. Chodzi przede wszystkim o analizę czasu przejazdu. System, po przeliczeniu czasu, w jakim przebyliśmy dany odcinek, podaje naszą średnią prędkość na tej trasie. Jeżeli pokonamy dany odcinek w czasie dłuższym, lub w dokładnie takim, jakim trzeba –  nasze dane są automatycznie usuwane z systemu. Jednak jeżeli system obliczy, że dany fragment trasy pokonaliśmy w zdecydowanie za krótkim czasie, czyli co za tym idzie –  jechaliśmy za szybko, wtedy nasze zdjęcie z danymi z przejazdu zostaną wysłane do Generalnej Inspekcji Transportu Drogowego i zostaniemy ukarani mandatem – dokładnie tak, jak ze zwykłego fotoradaru. Jak widać jest to system, który trudno przechytrzyć.
Poprosiliśmy o wypowiedź Główny Inspektorat Transportu Drogowego w celu wyjaśnienia, jak dokładnie działają systemy OPP i czym różnią się od zwykłych fotoradarów:  „Urządzenia do odcinkowego pomiaru prędkości służą do monitorowania prędkości pojazdów na niebezpiecznych odcinkach dróg. System wylicza średnią prędkość, bazując na pomiarze czasu przejazdu pomiędzy początkiem i końcem monitorowanej trasy. Kluczową zaletą OPP jest ich potencjalny zasięg, możliwość nakłonienia kierowców do ograniczenia prędkości na całej długości monitorowanego odcinka, co istotnie wpływa na poprawę poziomu bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu. Zazwyczaj w praktyce jeden zestaw urządzeń obejmuje swoim nadzorem odcinek pomiarowy o długości od 1-6 km. W pierwszej połowie 2018 roku w Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym zweryfikowano 53 tys. naruszeń ujawnionych przez odcinkowy pomiar prędkości.
Stacjonarne urządzenia rejestrujące (fotoradary) to przyrządy pomiarowe mierzące prędkość przejeżdżających pojazdów w sposób punktowy. Fotoradary działają na zasadzie pomiaru prędkości chwilowej pojazdu przy użyciu skupionej wiązki fal elektromagnetycznych w paśmie mikrofalowym, wykorzystując do tego celu zjawisko zwane efektem Dopplera. Lokalizację stacjonarnego urządzenia rejestrującego określa się uwzględniając m.in.: analizę stanu bezpieczeństwa drogi, uwzględniającą przyczyny zdarzeń drogowych występujących na danym odcinku oraz znajdujące się w odległości do 500 m od miejsca potencjalnej lokalizacji obiekty użyteczności publicznej. Obecnie Główny Inspektorat Transportu Drogowego dysponuje 431 tego typu urządzeniami, przy pomocy których w pierwszej połowie 2018 roku zweryfikowano 519  tys. naruszeń.” – czytamy w przesłanej nam odpowiedzi.
Obecnie na terenie naszego kraju funkcjonuje 30 punktów z Odcinkowym Pomiarem Prędkości. Pojawiają się również informacje, że wybrane miasta w kraju, na przykład Warszawa, mają zainwestować w OPP w celu poprawy bezpieczeństwa na drogach. Patrząc na skuteczność takich urządzeń, można wnioskować, że w ciągu najbliższych kilku lat na mapie Polski przybędzie wiele odcinków kontrolowanych przez ten system. mapa-odcinkowych-pomiarow-predkosci-opp-canard.1200Sposoby kontrolowania kierowców, a w szczególności piratów drogowych są różne. Jest jednak rozwiązanie, którego nie sposób obejść.
Źródło: www.motofakty.pl
Źródło fotografii: www.motofakty.pl

 

Zobacz także