19. grudnia na jarmarku świątecznym w Berlinie miał miejsce atak terrorystyczny. Zamachowiec użył ciężarówki należącej do polskiej firmy transportowej, zamordował jej kierowcę i wjechał w tłum przechodniów.

Najbliższa rodzina kierowcy, dzięki zbiórce zorganizowanej przez Davida Duncan otrzymała prawie milion złotych. Wiadomo, straty bliskiej osoby nie jest w stanie zrekompensować żadna kwota, jednak niewątpliwie jest to duża pomoc finansowa.

Gorzej wygląda sytuacja finansowa firmy, do której należała Scania, użyta do spowodowania zamachu. Główny problem jest taki,że ciężarówka, która powinna zarabiać jest dowodem w śledztwie wraz z naczepą. Dopiero niedawno właściciel otrzymał zgodę by dostarczyć odbiorcy towar znajdujący się na naczepie. Jednak są to stalowe pręty, które leżąc dwa miesiące pod gołym niebem na berlińskim parkingu policyjnym, zardzewiały. Odbiorca towaru może zażądać zadośćuczynienia, gdyż nie taki towar zamawiał, a nie ma gwarancji, czy ubezpieczyciel będzie chciał wypłacić gotówkę, ponieważ odszkodowania z reguły nie obejmują zamachów terrorystycznych.

źródło: http://www.click.ro
źródło: http://www.click.ro


Ale to nie koniec problemów. Scania, mimo że nie zarabia, wcale nie jest zwolniona z opłat, do jej spłacenia pozostało jeszcze 27 rat. A już po jej odzyskaniu, przewoźnik będzie będzie musiał ponieść kolejne koszty, które przyniesie remont zniszczonej ciężarówki.

Może rządowe pomysły powinny wykazać się w tej wyjątkowej sprawie? Bo do tej pory jak nam wiadomo, właściciel firmy pozostał z problemem sam.

Program Na Osi oglądaj na Motowizji, Tele5, NTL i Adventure HD

Zobacz także