Niemal we wszystkich krajach, w których rosła liczba mandatów za nadmierną prędkość zginęło mniej osób na drogach – twierdzi Europejska Rada Bezpieczeństwa Transportu (ETSC).FOTORADARYWiele z tych krajów skorzystało z fotoradarów, podczas gdy w Polsce projekt rozbudowy systemu zniknął z rządowych planów.Raport PIN Flash 31 opublikowany przez Radę zatytułowany „W jaki sposób egzekwowanie prawa drogowego może przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa w ruchu” stwierdza, że mniejsze znaczenie od wysokość mandatów jest nieuchronność kary – świadomość kierowcy, że przy łamaniu przepisów jest bardzo duże prawdopodobieństwo ukarania. Europejska Rada Bezpieczeństwa Transportu zwraca uwagę, że kontrole są skuteczne wtedy kiedy odbywają się regularnie w długim okresie czasu, są nieprzewidywalne i trudne do uniknięcia oraz skoncentrowane na kluczowych wykroczeniach prowadzących do wypadków. ETSC zwraca uwagę, że wzmożonym kontrolom powinna towarzyszyć szeroko zakrojona kampania informacyjna. Przykładem jest Estonia. W latach 2010-2015 liczba wystawianych mandatów za nadmierną prędkość wzrosła o 57 proc. z 58 do 102 mandatów na tysiąc mieszkańców. Tylko w latach 2014-2015 liczba śmiertelnych zdarzeń na drogach w tym kraju zmalała o 14 proc. W tym samym czasie nie zmieniła się ilość kontroli drogowych.Również Irlandia osiągnęła poprawę. W 2010 r. wytypowano szczególnie niebezpieczne miejsca, gdzie wypadki były powodowane przez nadmierną prędkość.Aż 1031 miejsc było monitorowanych przez fotoradary umieszczone w oznaczanych furgonetkach, których operatorami były prywatne firmy. Przedsiębiorstwom monitorującym płacono nie za liczbę mandatów, ale za godziny w których monitorowały drogi. Według obliczeń mobilne fotoradary każdego roku ocaliły życie 24 osobom, poważnych obrażeń uniknęło 41 osób, a mniej groźnych 319.Irlandia ma również finansowe korzyści z tej metody – 70 mln euro każdego roku, czyli pięciokrotnie więcej niż koszty obsługi systemu. I nie chodzi o wpływy do budżetu z tytułu mandatów. 92 proc. to korzyści wynikające ze zmniejszenia liczby zdarzeń drogowych – suma kosztów, których nie trzeba ponosić. W Polsce liczba mandatów za nadmierną prędkość rosła w latach 2010-2014. Spadła w 2015 r. z 2,1 mln do 1,9 mln. Znaczący spadek zanotowano w liczbie mandatów z fotoradarów. Z niespełna 2 mln mandatów za prędkość jesteśmy i tak w tyle za innymi krajami Europy. Odsetek mandatów za prędkość z fotoradarów jest niski (17 proc.), a aż 70 proc. kierowców uniknęło kary, bo system jest niewydolny. Zarządzajacy fotoradarami CANARD od lat nie nadąża z obsługą wykroczeń, ponieważ aż 1/4 fotoradarów jest celowo wyskalowana tylko na najwyższe prędkości – na przekroczenia o więcej niż 40 km/h. Planów rozbudowy systemu urządzeń rejestrujących przekroczenia na polskich drogach nie wpisano do rządowego planu poprawy bezpieczeństwa na lata 2018-2019. ETSC rekomenduje dla poprawy bezpieczeństwa ustalenie rocznych pułapów ilości kontroli wykonywanych na drogach. Ale niestety, w Polsce instytucji zajmującej się BRD ani nie ma budżetu na takie działania.
Źródło fotografii: http://www.lublin112.pl

 

 

Zobacz także