Projektowane zmiany Unijnych przepisów stwarzają realną groźbę rozłożenia na łopatki wielu polskich firm transportowych.Trwają prace legislacyjne nad tak zwanym „pakietem mobilności”, który ma uregulować zasady wynagradzania pracowników na terenie Unii Europejskiej. Propozycje, dotykające praw socjalnych, mogą być szczególnie niebezpieczne dla transportowców. „Myślę, że to nie będzie miało dobrego wpływu na firmy transportowe z Polski ze względu na to, że zrównanie płacy minimalnej czy płacy w ogóle pracowników polskich,pakiet mobilności 2 tych zatrudnionych w przedsiębiorstwach na terenie Unii Europejskiej, to będzie bardzo duży cios finansowy dla firm transportowych. Szczególnie mam na myśli te małe firmy, które mogą po prostu tego nie udźwignąć, szczególnie, że dzisiejsze ceny za fracht nie są zbyt wygórowane” – ocenia Robert Matlak z firmy SRW. Procedowane zmiany zasad delegowania rodzą całkiem realne ryzyka, których pierwszym efektem będzie przede wszystkim zwiększenie obciążeń finansowych. Ale pojawia się też wiele wątpliwości natury prawnej. Przykładowo, jeśli kierowca wykonuje transport przez kilka państw, to jak liczyć długość delegowania, albo którego kraju prawo pracy stosować? Lub też gdzie płacić składki na ubezpieczenie społeczne? Jednak nie tylko przewoźnik będzie miał kłopot z interpretacją prawa, bo i delegowany pracownik podlegający przepisom w innym kraju, powinien znać tamtejsze normy. Kto przyjdzie Mu z pomocą, jeśli pojawi się jakiś problem? Podobnych pytań jest więcej i na szczęście wątpliwości te zaczynają być dostrzegane przez transportowców z Europy Zachodniej. Jednak o tym, aby cały europejski sektor transportowy mówił jednym głosem, chyba nie ma mowy.
Źródło fotografii: https://etransport.pl/

Zobacz także