Krzysztof Hołowczyc, mistrz Polski i Europy, czołowy zawodnik Rajdu Dakar, gnał z prędkością 113 km/godz. w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/godz. W Nowej Rudzie zatrzymała go drogówka. Rajdowiec nie przyjął mandatu, ale policjanci zabrali mu prawo jazdy.
Mistrz kierownicy spieszył się, bo, jak podaje serwis naszemiasto.pl, chciał zdążyć na… konferencję o bezpieczeństwie na drodze.
Krzysztof Hołowczyc, mistrz Polski i Europy, czołowy zawodnik Rajdu Dakar, gnał z prędkością 113 km/godz. w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/godz. W Nowej Rudzie zatrzymała go drogówka. Rajdowiec nie przyjął mandatu, ale policjanci zabrali mu prawo jazdy.
Mistrz kierownicy spieszył się, bo, jak podaje serwis naszemiasto.pl, chciał zdążyć na… konferencję o bezpieczeństwie na drodze. „Hołek” przekroczył dozwoloną prędkość ponad dwukrotnie, co skutkuje automatycznie zatrzymaniem prawa jazdy na trzy miesiące.
– Kierowca odmówił przyjęcia mandatu. Miał do tego prawo – powiedział portalowi tvp.info asp. szt. Paweł Petrykowski.
Za podobne wykroczenie, oprócz czasowej utraty prawa jazdy, grozi mandat od 400 do 500 zł i nawet 10 punktów karnych.

Źródło: http://www.tvp.info/

 

Zobacz także