Polskim przewoźnikom coraz silniej doskwiera brak kierowców zawodowych, ale przecież ciężarówki muszą jeździć, więc firmy transportowe Jarosław Cieślak z sieci stacji „Moya”szukają jakiejś metody zażegnania niedoboru. Jednym ze sposobów może być zatrudnianie obcokrajowców.

„Kilka zaprzyjaźnionych firm transportowych zatrudnia kierowców zza wschodniej granicy. Jest to alternatywa dla braku polskich kierowców. Dużo firm transportowych jest zadowolonych z pracy kierowców zza wschodniej granicy.” - powiedział Jarosław Cieślak z sieci stacji „Moya”.
Florian Rogorzyński – kierownik bazy „Link” w Poznaniu

 

Zdarza się nawet, że do pracy kierowca nie przyjeżdża sam, bo jak zdradził nam Florian Rogorzyński – kierownik bazy „Link” w Poznaniu: „Zatrudniamy również obcokrajowców z Białorusi, z Ukrainy, zatrudniamy również kobiety. W tej chwili pracują u nas trzy małżeństwa i dwie kobiety. Ale jesteśmy otwarci na nowe wyzwania.”
Obcokrajowców za kółkiem jest całkiem sporo, co potwierdza Leszek Luda – prezes Polskiej Unii Transportu: „Do końca listopada 2015 roku zLeszek ludaLuda – prezes Polskiej Unii Transportuostało wydanych 17 tysięcy pozwoleń na pracę dla kierowców. To jest naprawdę ogromna rzesza, a na pewno takich kierowców brakuje jeszcze więcej, bo sam wiem, jak nasi członkowie narzekają na to, że nie ma kto jeździć.” Ponadto jednym z wymogów, stawianych przed kandydatem do zawodowego kierowania ciężarówką jest tak zwany kod 95, który umieszczony w prawie jazdy potwierdza przeszkolenie kierowcy: „Kierowcy z Ukrainy przyjeżdżają z wbitym kodem 95, niestety ten kod 95 nie jest i nie może być honorowany przez nasze służby kontrolne z tego względu, że szkolenie musi się odbyć w jednym z krajów unijnych.”

Ale żeby rozpocząć szkolenie, obcokrajowiec musi przez pół roku przebywać w Polsce, a przedsiębiorca, jak i jego potencjalny pracownik, muszą spełnić sporo wymogów formalnych.Paweł Zając – SGS TransitNet

„Gros odpowiedzialności niestety jest po stronie obcokrajowca, a my, jako pracodawcy, możemy Mu tylko to ułatwić.” - powiedział  Paweł Zając – SGS TransitNet.

Według różnych prognoz, problem braku kierowców może być w Polsce coraz mocniej odczuwany. Jego podłożem jest wiele czynników, między innymi emigracja zarobkowa, czy długi okres zaniku kształcenia w tym zawodzie przez szkoły publiczne. Coraz wyższa średnia wieku aktywnych zawodowo szoferów także nie nastraja optymistycznie. Czy obcokrajowcy będą jedynym lekiem na wykruszanie się kadr zza fajery – przekonamy się i to może szybciej, niż się nam wydaje.

Zobacz materiał w odcinku: tutaj 

Zobacz także