Przewoźnik, Ariel Żurawski spotkał się z pełnomocnikiem niemieckiego rządu do spraw zamachu, Kurtem Beckiem.

Źródło:http://radioszczecin.pl
Źródło:http://radioszczecin.pl

Tematem spotkania były odszkodowania za poniesione straty. Zaproponowano 10 tys. euro świadczenia dobrowolnego – jednorazowo. – Jestem zawiedziony. Nie tak wyobrażałem sobie pomoc ze strony Niemiec – mówił Żurawski, który wycenił straty na ok. 100 tys. euro. Co ważne, kwota to tylko część kosztów, które poniósł przewoźnik, gdy uprowadzono jego ciężarówkę i wykorzystano ją do zamachu w Berlinie. Pojazd ukradł 24-letni Tunezyjczyk który, zabił kierowcę Łukasza Urbana i wjechał rozpędzonym ciągnikiem z naczepą w ludzi na jarmarku bożonarodzeniowym. Zginęło 11 osób, a 50 zostało rannych. Na jakie straty naraziło to przewoźnika? Ciężarówka była w leasingu i została zniszczona, a ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania z tego tytułu, tłumacząc że polisa nie obejmuje zamachu terrorystycznego. Transportowiec domaga się zwrotu 34 tys. euro pierwszej wpłaty leasingu oraz kosztów naprawy naczepy. Ponad to Żurawski „wstrzymał” na kilka dni działalność swojej firmy, kierowców nie wysyłał do pracy. Chociaż był to okres przedświąteczny i miał dużo zleceń, ale ich nie realizował. Poniósł z tego tytułu kolejne straty. Cofnął także złożone przed zamachem w Berlinie zamówienie na kolejną ciężarówkę – to także kosztowało. Tak powstała kwota ok. 100 tys. euro. Mecenas, Stefan Hambura, reprezentujący Arilea Żurawskiego poinformował, że właściciel firmy transportowej przyjął pieniądze, ale nie uważa sprawy za zakończoną. – Będziemy podejmować rozmowy z nowym ministrem finansów, gdy powstanie nowy rząd – wyjaśnił. Sprawa może trafić do sądu, jeśli rozmowy z nowym ministrem nie przyniosą efektów. Scania zgodziła się zatrzymać pojazd i rozwiązać umowę leasingową, nie oczekując spłaty kolejnych rat. Podobnie zachowała się firma ThyssenKrupp, której ładunek wiozła ciężarówka użyta do zamachu. Chociaż stalowe konstrukcje dotarły z kilkumiesięcznym opóźnieniem i zardzewiałe, przedsiębiorstwo ThyssenKrupp odstąpiło od roszczeń z tego tytułu. – Kurt Beck przypisuje zasługi związane z reakcją obu tych firm sobie, a to przecież my walczyliśmy o to, również w mediach – irytuje się Żurawski. Przewoźnik domaga się od Niemiec odszkodowania, a jedynie pieniędzy, które stracił.

Zobacz także